Afera Horny-Cieślak. Jest zawiadomienie do prokuratury
Paweł Jabłoński poinformował, że w imieniu klubu Rozwój Plus złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Rzecznik Praw Dziecka przestępstwa przekroczenia uprawnień na szkodę interesu prywatnego, to jest czynu z artykułu 231 k.k.
To reakcja na szokujące ustalenia mediów na temat działania rzecznik praw dziecka Moniki Horny-Cieślak względem dwójki dzieci matki, z którą pokłóciła się na ulicy. Dzieci zostały odebrane rodzicom, a sytuację uratował dopiero sąd. Chodzi o tekst na Zero.pl zatytułowany "Zwyzywała rzeczniczkę praw dziecka. Chwilę później odebrano jej dzieci".
Afera Horny-Cieślak. Jest zawiadomienie do prokuratury
Adwokat wskazał, że załączył do pisma dwa bardzo ważne wnioski: o zabezpieczenie dowodów, a także o to, by prokurator zwrócił się do Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie pani Rzecznik do odpowiedzialności karnej.
Wniosek najpilniejszy, to wniosek o zabezpieczenie dowodów
"Prokuratura powinna bardzo pilnie zabezpieczyć całość dokumentacji i korespondencji między panią Rzecznik a jej pracownikami, policją, kuratorem i sądem. Powinno to nastąpić jeszcze dziś, tak aby nikt nie mógł nawet spróbować w jakikolwiek sposób mataczyć w tym zakresie..." – uzasadnił polityk Rozwoju Plus w poście opublikowanym na platformie X.
Zgoda na uchylenie RPD immunitetu
"Drugi wniosek to kwestia formalna, ale równie ważna: prokurator powinien zwrócić się do Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie pani Rzecznik do odpowiedzialności karnej (popularne «uchylenie immunitetu»). Bez takiego wniosku nie będzie możliwe postawienie zarzutu" – przekazał.
Jabłoński: Nadużycie władzy i wpływanie na decyzje organów państwa
"Niezależnie domagamy się też odwołania pani Rzecznik z funkcji – z uwagi na sprzeniewierzenie się ślubowaniu, tj. art. 8 ust. 1 pkt 3 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka" – przypomniał Jabłoński.
"Rzecznik Praw Dziecka jest uprawniona do zawiadomienia właściwych organów, jeśli podejrzewa stosowanie przemocy – ale nie ma prawa nadużywać swojej władzy, aby w pozaprawny sposób wpływać na decyzje tych organów, zwłaszcza gdy ich skutkiem miałoby być odebranie rodzicom dwójki dzieci w wieku 3 i 4 lat. Tym bardziej, gdy motywacją miałaby być chęć zemsty / odegrania się za sprzeczkę na ulicy..." – podkreślił.